Artur Haber - wywiad
Artur to najbardziej utytułowany polski zawodnik startujący w dynamicznej i wymagającej fizycznie konkurencji, czyli w slalomie carvingowym.
Zadaliśmy kilka pytań, związanych z przygotowaniem do profesjonalnych startów, uczestnikowi szeregu imprez w slalomie carvingowym Artutowi Haberowi. Artur to najbardziej utytułowany polski zawodnik startujący w tej dynamicznej i wymagającej fizycznie konkurencji.
Artur, jak przygotowywujesz się przed sezonem, co robisz by zminimalizować niebezpieczeństwo kontuzji? Mam na myśli urazy powstałe w wyniku przeciążenia stawów, ścięgien i więzadeł…?
Artur Haber:
Po prostu ćwiczę przez cały rok. Jazda na nartach wymaga ciągłej pracy i ustawicznego dbania o kondycję. Latem dużo jeżdżę na rolkach, biegam, chodzę na siłownię. Nie wszyscy pamiętają o odpowiednim przygotowaniu i zagrożeniach, które wiążą się z kontuzjami i urazami. Kluczem do sukcesu jest systematyczność. Podczas treningów i ćwiczeń przygotowujących też można nabawić się kontuzji, łatwo o skręcenie kostki, lub innego rodzaju obrażenia. To jest osobny temat, ale mówie o tym dlatego, że zawsze trzeb być przygotowanym na nieszczęście, można oczywiście zmniejszyć jego prawdopodobieństwo, ale uraz może się zdarzyć zawsze. Dlatego prócz systematycznych ćwiczeń, należy zawsze mieć przy sobie odpowiednie środki, które nie tylko łagodzą ból, ale też nie dopuszczają do powstania krwiaków i obrzęków ( np. Altacet Ice). Najważniejsze to działać od razu, im dłużej się czeka z doraźną pomocą, tym poważniejsze są skutki nawet niegroźnego z pozoru obrażenia.
Pytanie:
Czyli przygotowujesz się ciągu całego roku. Proszę powiedz jak to wyglądają ćwiczenia, które uważasz za szczególnie ważne w przygotowaniu do sezonu.
Artur Haber:
Rzeczywiście muszę dbać o formę przez cały rok, nie ma mowy o „wakacjach”. Codziennie rano gimnastykuję się i wykonuję kilka prostych ćwiczeń rozciągających. Oprócz tego trzy razy w tygodniu chodzę na siłownię. Co najmniej dwa razy w tygodniu biegam, co poprawia szybkość. Z kolei na poprawienie dynamiki bardzo dobre są skoki przez płotki i tzw. wieloskoki. Latem, gdy u nas nie ma już śniegu, wyjeżdżam na lodowiec, by tam móc jeździć na nartach i trenować. Jak już wspomniałem, dużo jeżdżę na rolkach i lubię chodzić po górach – generalnie staram się być aktywny fizycznie. Dobre rozciągnięcie i przyzwyczajenie organizmu do „pracy na wysokich obrotach” procentuje na stoku brakiem kontuzji spowodowanych naderwaniem więzadeł i ścięgien.
Masz dużą wiedzę praktyczną jako zawodnik i narciarz i wiesz jak jeżdżą przeciętni narciarze na stokach. Jak możesz przekonać naszych czytelników aby dbali o swoje zdrowie i mimo oczywistego braku czasu i regularności ćwiczeń na co dzień, przynajmniej przed wyjściem na stok rozgrzewali się i rozciągali, jak również rozciągali mięśnie po wysiłku?
Artur Haber:
Ludzie zadziwiająco rzadko zdają sobie sprawę z tego, że odpowiednie przygotowanie do sezonu narciarskiego ma kluczowe znaczenie dla ich zdrowia. Założenie nart bez poprzedzającej zjazdy rozgrzewki to kardynalny, ale - jak się okazuje - dość często popełniany przez narciarzy błąd.
Rozgrzane mięśnie są bardziej elastyczne, czyli mniej podatne na późniejsze kontuzje – wystarczy nawet kilkuminutowa rozgrzewka. Jeśli narciarzowi zależy na bezpieczeństwie, powinien zacząć trening już dzisiaj i koniecznie rozgrzewać się przed wyjściem na stok. Być może perspektywa zerwanego wiązadła i późniejsze poważne kłopoty ze zdrowiem– zamiast szaleństw ze znajomymi na stoku – przemówi do narciarzy - amatorów, by nie bagatelizowali prawidłowego i rzetelnego przygotowania się do sezonu.
Jak myślisz, jak można przekonać ludzi, że narty - nawet traktowane rekreacyjnie -wymagają od nas trochę wysiłku i nakładu pracy?
Artur Haber:
„Zanim poświeciłem się jeździe na nartach carvingowych, przez lata trenowałem narciarstwo alpejskie – jedną z bardziej wymagających dla stawów kolanowych dyscyplin. Najbardziej narażone na kontuzje są kolana, ponieważ to one są wystawione na największe przeciążenia. Z uwagi na bardzo niską pozycję narciarza i duże obciążenia na stawy kolanowe, narciarstwo jest wręcz modelowym przykładem sportu, w którym praca więzadeł krzyżowych niemalże przekracza ich konstrukcyjne i fizjologiczne możliwości. Jako ciekawostkę dodam, że stabilizatory kolan redukują obciążenia stawu tylko o 8% i jedynie nieznacznie zmniejszają ryzyko kontuzji – daje to pogląd na to, na jak wielkie obciążenia narażone są nasze stawy kolanowe. Tylko regularne ćwiczenia i przyzwyczajenie kolan do znoszenia obciążeń poprzez równego rodzaju systematyczną aktywność może zmniejszyć ryzyko urazu. Warto o tym pamiętać, gdy następnym razem udacie się na stok bez przygotowania.”
W takim razie powiedz, jak uważasz, jakie żelazne punkty w życiu codziennym powinien realizować narciarz, który chce sprawnie, szybko i bezpiecznie dla swojego organizmu jeździć w sezonie na nartach?
Artur Haber:
Przede wszystkim powinniśmy starać się aktywie spędzać czas, gdy to tylko możliwe – latem jeździć na rowerze, rolkach, biegać, a jesienią chodzić na basen, czy na siłownię. Na nartach często widzę ludzi, którzy prawdopodobnie spędzają większą część dnia za biurkiem, a po przyjeździe na stok chcą zjeżdżać przez 8-10 godzin. To zwyczajnie niemożliwe, za to z takim nastawieniem łatwo trafić do szpitala. Nie warto jednak przeciążać stawów ćwicząc po 5 godzin dziennie na 7 dni przed planowanym wyjazdem w góry. Systematyczny, regularny trening jest dużo lepszy niż drakońskie, wyczerpujące dla nieprzystosowanego organizmu ćwiczenia. Jeśli mamy do przejścia kilka ulic, przespacerujmy się zamiast wsiadać do samochodu lub jechać tramwajem. Gdy mieszkamy na 2-3 piętrze zrezygnujmy z windy na poczet wchodzenia po schodach, co jest dużo zdrowsze dla naszego organizmu. Starajmy się wzmacniać mięsnie szczególnie jesienią – przygotowując się w ten sposób do sezonu zimowego i narciarskich eskapad.
Nawiązując do tego co się dzieje na stoku. Czy myślisz, że można podczas jazdy przewidzieć sytuacje, w której nasze kolana będą szczególnie narażone na obciążenie – np. szczególnie ciasny skręt, zeskok itp. I jak ewentualnie można poprzez korektę sylwetki, przeniesienie ciężaru ciała zmniejszyć ryzyko kontuzji?
Artur Haber:
„Oczywiście, że można przewidzieć takie sytuacje – zazwyczaj obrażenia i kontuzje których doznajemy są spowodowane brakiem wyobraźni. Zawsze trzeba mierzyć siły na zamiary. Wielokrotnie widziałem narciarzy, którzy ledwo trzymają się na nogach, ale jadą z oszałamiającą prędkością nie myśląc o tym, co może się zdarzyć, jeśli stracą panowanie nad nartami. Kolejną dobrą radą jest powstrzymanie się przez klika pierwszych dni na nartach od trudnych ewolucji, ciasnych skrętów, tak aby nasze stawy miały możliwość stopniowo przyzwyczaić się do specyficznych dla tego sportu obciążeń. Osoby, które nie jeździły od przynajmniej dwóch sezonów powinny skorzystać z kliku lekcji, by dokonać korekty swojej sylwetki, odpowiednio przenieść ciężar ciała, co spowoduje mniejsze ryzyko odniesienia kontuzji na stoku narciarskim. Na takie krótkie lekcje u specjalisty powinny się również zapisać osoby, które po raz pierwszy założą narty carvingowe na nogi – bo jazda na takich nartach ma zupełnie inny charakter.

Zoom
Skomentuj
Dodaj
