Za nami ostatnia edycja PS w rundzie wiosennej. Wyścig XC w Madrycie ma już swoją legendę. Wyjątkowa trasa w centrum miasta przyciąga tysiące kibiców.
Po 2 tygodniach "grawitacyjnych" (downhill i 4-cross), nasza uwaga wraca do cross-country . Zawody rozegrano w Madrycie.
Madryt jest wyjątkowym miejscem dla Pucharu Świata .Zawody rozgrywane są w wyjątkowej scenerii. W samym sercu hiszpańskiej stolicy. A dokładnie w liczącym 1800 hektarów parku Casa de Campo, do którego przyciągają metrem dziesiątki tysięcy widzów.
Są to warunki niepowtarzalne dlatego zawody w Madrycie mają już swoją legendę.
Siedmiokilometrowa trasa nie zawiera wysokich wzniesień, ale to wcale nie oznacza ze jest prosta. Bardzo interwałowa, z dużą ilością sprintów, szykan, zakrętów ostre , gwałtowne wzniesienia i zjazdy. To oznacza że nie ma tu miejsca w którym można odpocząć
Jeżeli dodamy do tego palące słońce, wysokie temperatury i wszechobecny kurz, mamy do czynienia z nie lada wyzwaniem.
Madryt był ostatnim wyścigiem cross-country w sezonie wiosennym. Była to ostatnia szansa dla zawodników żeby zabłysnąć i wyróżnić na następne 2 miesiące. to gwarantuje zażartą walkę na trasie.
Absalon - czysty faworyt
Wśród mężczyzn, Mistrz Świata Julien Absalon (Orbea), mający juz na koncie dwa spektakularne zwycięstwa i broniący tytułu mistrza w Madrycie, był niekwestionowanym faworytem .
Co prawda, może być on pokonany, przez numer2, czyli Wolframa Kurschata (Topeak Ergon), odkrytego w zeszłym tygodniu podczas serii zawodów krajowych w Niemczech.
Kolejnym mocnym zawodnikiem jest Jose Hermida (Multivan Merida), dla którego, jak sam przyznał, wygrana przed własną publicznością jest najważniejszym celem w 2009. Oczywiście team Specialized, czyli dwójka Burry Stander i Mistrz Świata Christoph Sauser nie może być wykluczony z walki o podium - Sauser jest głodny zwycięstw – w tym sezonie nie wygrał jeszcze żadnego wyścigu.
Kilkoro kobiecych faworytek
Broniąca tytułu mistrzyni Gunn -Rita Dahle Flesjaa (Multivan Merida) nie była obecna na zawodach z powodu urodzenia dziecka. Jednakże konkurencja i tak była wyjątkowo zażarta. Mistrzyni Świata i leaderka Pucharu Świata Marga Fullana (Massi) już na początku pierwszej rundy zadeklarowała, ze jej celem jest budowa formy na wyścig u niej w kraju, w Madrycie.
Chrapkę za zdobycie 2 pucharu Świata w swojej karierze ma też Kanadyjka Catharine Pendrel (Luna), która prezentuje doskonałą kondycje. Ukończyła rundę trzecia na 2 miejscu z wynikiem bardzo zbliżonym do Fullany. Pozostałe zawodniczki to Irina Kalentieva (Topeak Ergon), zwyciężczyni, Elisabeth Osl (Central Ghost Team) i Mistrzyni Pucharu Świata 2008 Marie-Helene Premont (Maxxis-Rocky Mountain). Każda z nich mogła okazać się zwyciężczynią.
Wyścig kobiet skrócony z powodu deszczu
Po 2 nocach ulewnego deszczu podjęto decyzje o skróceniu trasy wyścigu kobiet z 5 okrążeń do 4. Mokra ziemia spowodowała , że niektóre podjazdy były całkowicie nieprzejezdne, zaś każdy zakręt musiał być podejmowany bardzo ostrożnie. Grupa składająca się z Fullany, Mistrzyni Pucharu Świata 2008 Marie-Hélène Prémont (Maxxis-Rocky Mountain), rozlokowanej z nr 1 na świecie Catharine Pendrel (Luna) oraz Lene Byberg (Specialized Factory Team) , rozdzieliła się. Fullana przypuściła swój pierwszy testowy atak, na który zdołały odpowiedzieć jedynie Premont i Byberg. Pendrel odpadła aby jechać samotnie na 4 miejscu. Ścigała ją zaś następna formująca się grupa składająca się ze zwyciężczyni rundy pierwszej Elisabeth Osl (Central Ghost Team), Maji Wloszczowskiej (CCC Polkowice) i Eva Lechner (Colnago Cap Arreghini) . .
Prémont zaczęła się niepokoić o utratę pozycji, przyśpieszyła tempa, zostawiając za soba Byberg na półtora okrążenia do mety. Byberg utrzymała się na 3 miejscu, zaś wyścig po zwycięstwo odbywał się pomiędzy 2 zawodniczkami. Fullana przepuściła zwycięski atak na ostatnim długim wzniesieniu. Premont nie była w stanie odpowiedzieć na niego od razu. Za nimi jechała Boberg. Pendrel miała drobne mechaniczne kłopoty i została dogoniona przez Spitz i Osl, jednakże zdołała utrzymać się na 5 , ostatniej pozycji na podium za Spitz.
Zwycięstwo Fullany powiększyło jej przewagę w zawodach: majac 850 punków, o 190 więcej niż usytuowana na 2 miejscu Osl, i przed trzecia Byberg z 565 punktami.
"to wielki zaszczyt wygrać w moim rodzimym kraju, to był jeden z moich wielkich celów w tym sezonie” powiedziała Fullana. "Oczywiście bałam się Marie-Hélène, ponieważ ona jest bardzo silna, jednakże widziałam ze jestem lepsza na wzniesieniach i wiedziałam ze wtedy muszę zaatakować podczas ostatniego okrążenia."
Po pierwszej rundzie Maja Włoszczowska jechała na 6. miejscu, natomiast Anna Szafraniec była 8., a Aleksandra Dawidowicz 20. W dalszej części rywalizacji naszym reprezentantkom nie udało się awansować, ani też utrzymać swojego miejsca.
Włoszczowska co rundę spadała o jedno oczko, ostatecznie kończąc wyścig na 9. miejscu. Anna Szafraniec była 15., natomiast Aleksandra Dawidowicz 21.
"Pół wyścigu czułam się dobrze, pół źle. Nie jestem teraz najmocniejsza, więc jak na aktualną formę to jest nieźle. A jak odpowiednio się przygotuję, zadbam o wszystkie szczegóły to powinnam walczyć o czołową "trójkę". Tak naprawdę, dwa dni temu bałam się, że będzie ciężko walczyć o czołową "dwudziestkę", wczoraj było już lepiej, a podczas wyścigu już całkiem nieźle."- powiedziała po wyscigu Maja
Mężczyźni
Do czasu gdy mężczyźni szykowali się do startu przed 6 okrążeniami, ziemia zdążyła wyschnąć i wszystkie odcinki stały się przejezdne. Najlepiej z całej stawki wystartował Rafph Naf. Na 3 okrążeniu został jedynie Absalon i Absalon i Näf na przedzie z grupą goniącą, z 29 sekundami straty, w której byli - Jose Hermida (Multivan Merida), Roel Paulissen (Cannondale Factory Racing), Burry Stander (Specialized Factory Racing) i Nino Schurter (Scott-Swisspower). Druga grupa z 44 sekundami straty była prowadzona przez srebrnego medalistę olimpijskiego Jean-Christophe Peraud (Massi). Obie grupy zrównały się pod koniec tego okrążenia tworząc pościg 7 zawodników
Prowadząca dwójka zwiększyła przewagę w 4 okrążeniu, Jednakże z 5 okrążeniem, Näf uznał że najwyższy czas wywrzeć presje na Absalonie i przypuścił niezwykle mocny atak przy końcu okrążenia i uzyskał aż 11 sekund. Niestety posuniecie to okazało się przedwczesne, Absalon zaczął stopniowo odzyskiwać prowadzenie zostawiając za sobą Szwajcara by wyruszyć solo po swoje 19 zwycięstwo w Pucharze Świata.
„To był taktyczny pojedynek z Ralphem” przyznał Absalon. „Przypuścił na mnie bardzo dobry atak i odebrał kilka sekund. Nie byłem w stanie dotrzymać mu kola” Ale myślę, że to mogło być za dużo dla niego żeby utrzymać takie tempo i byłem w stanie go dogonić”
Za pierwszą dwójką, miał miejsce zażarty wyścig pośród 4 zawodników, na ostatnim kilometrze kolega Näfa z drużyny - Moritz Milatz - zajmował 3miejsce 1 sekundę przed Marco Fontaną (Cannondale Factory Racing) i 3 sekundy przed Schurterem i Peraudem.
Prowadzenie Absalona jest już praktycznie nie do pokonania, ten zwycięzca Olimpijski ma obecnie 950 punktów, w stosunku do usytuowanego na 2 miejscu Kurschata - 625, oraz trzeciego Standlera – 580.