Nissan World Cup - DH i 4X w Andorze
Puchar Świata przeniósł się na Półwysep Iberyjski w miniony weekend odbyła się trzecia edycja 4X i downhillu zaś w najbliższy weekend w stolicy Hiszpanii odbędzie się czwarta edycja cross country.
.jpg)





DH



Nissan World Cup - DH i 4X w Andorze
przez Administrator
—
Ostatnio zmodyfikowane
2009-05-23 19:38
Puchar Świata przeniósł się na Półwysep Iberyjski w miniony weekend odbyła się trzecia edycja 4X i downhillu zaś w najbliższy weekend w stolicy Hiszpanii odbędzie się czwarta edycja cross country. ![]() Puchar Świata przeniósł się na Półwysep Iberyjski w miniony weekend odbyła się trzecia edycja 4X i downhillu zaś w najbliższy weekend w stolicy Hiszpanii odbędzie się czwarta edycja cross country.
Tor do Four Crossu i trasa Downhillu zostały przygotowane w niebanalnej scenerii wysokich partii Pirenejów w Andorze. Dokładniej w znanym bikeparku zlokalizowanym w Vallnord.
Organizacja zawodów w wysokich górach o tej porze roku zawsze jest obciążona niepewnością związaną z pogodą. Tym razem było podobnie. Tuż przed zawodami cały region był w strefie intensywnych opadów tym niemniej organizatorzy przygotowali trasę najlepiej jak można było. Przede wszystkim tytaniczna pracę wykonano na trasie downhillu, która jeszcze w niecałe dwa tygodnie przed zawodami pokryta była śniegiem.
![]() Trasa 4X
Trasa do four crossu miała 500 metrów długości i wymagała zarówno siły jak i zwinności. Bez odpowiedniego przygotowania siłowego zawodnicy nie mieli na niej czego szukać. Poprowadzona malowniczo na leśnym stoku została ładnie wkomponowana w zbocze góry. Zawodnicy ku radości publiczności pokonywali w powietrzu spore odległości.
![]() Zaraz po opuszczeniu rampy startowej – przebudowanej specjalnie na te zawody, zawodnicy wjeżdżali rozpędzeni na potrójną sekcję podwójnych hopek i jedną dużą hopę. Zaraz za nią był wjazd na pierwszą bandę w zakręt w lewo. Od tego miejsca była możliwość wyboru linii przejazdu przez najdłuższą sekcję przeszkód na trasie. Potem czekał duży stopień , kolejny skręt w lewo , finałowa podwójna hopa przed metą i ostatni skręt w prawo. Długa prosta za nią meta.
![]() Trasa DH
Tras zjazdu liczyła 1.2 kilometra długości i była dokładnie taka sama jak rok temu. Bardzo szybki start na otwartym, skalistym odcinku. Taki charakter miala ok. 1/3 trasy później trasa przebiegała lasem. Była kręta i techniczna. W tym roku podobnie śliskie korzenie i kamienie utrudniały przejazd i sprzyjały popełnianiu wielu błędów. Organizatorzy rozbudowali ten odcinek, w wielu miejscach poszerzyli trasę by przybliżyć zawodników do publiczności. Zrobiono kilka opcji linii przejazdu. Przed metą zawodnicy mieli długi, prosty i bardzo szybki odcinek.
![]() Zawody 4X
Bieg finałowy w 4X wyglądał od startu niezwykle obiecująco dla Rogera Rinderknechta, który od startu prowadził stawce. Jednak przed finiszem, na ostatnim zakręcie zawodnik GT się przewrócił . Wykorzystał to Joost Wichman, który nie wypuścił już danej szansy i wygrał bieg. Za nim na mecie zameldował się Luke Madill, trzeci był Jared Graves.
![]() Trasa sprzyjała ostrej rywalizacji . Pasjonujący wyścig miał miejsce także wśród kobiet . Pierwsze z bramki startowej wyszły Kintner i Horakova i jechały przez większość trasy bark w bark próbując się wyprzedzić. Ostatecznie Horakova wyprzedziła Kintner i zajęła trzecie miejsce. Druga na mecie była Beerten, która od początku przejazdu czekała na najlepszy moment do ataku. Jednak szybciej decyzję o ataku na pozycję nr 1 podjęła Griffiths i to na mecie była pierwsza.
DH W niedzielę na trasie zjazdu miało dojść do historycznego zwycięstwa Steve’a Peat’a. Wiele wskazywało na to, że Steve odniesie rekordowe 17 zwycięstwo w Pucharze Świata pokonując tym samym dotychczasowy rekord Nico Voullioza.
![]() Panująca przez cały weekend dobra pogoda przyspieszyła wysychanie trasy . Intensywne jeżdżenie przyczyniło się dodatkowo do powstawania sypkiej nawierzchni i muld, zwłaszcza w dolnej partii trasy. Schnąca trasa sprzyjała poprawianiu kolejnych wyników.
Pierwsza zawodniczka. która pokonała trasę w czasie poniżej 2 minuty 50 sekund była Mio Suemasa z Japonii. Została jednak natychmiast poprawiona przez Francuzkę Myriam Nicole.
Czas przejazdu znacząco skróciła liderka klasyfikacji PŚ Tracy Moseley z barwach Treka, która doskonale poradziła sobie na technicznym dolnym odcinku trasy. Jednak na starcie czekała na swój przejazd Francuzka Jonnier . Okazała się najszybsza na trasie na dwóch punktach kontrolnych i na mecie. Pokonała zjazd o dziewięć sekund szybciej niż podczas przejazdu kwalifikacyjnego . To było drugie z kolei zwycięstwo Francuzki w Pucharze Świata, dzięki czemu objęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej spychając Moseley na drugie miejsce. Obie zawodniczki dzieli różnica zaledwie dwóch punktów więc można liczyć na duże emocje w kolejnych zawodach.
![]() Podczas przejazdu finałowego mężczyzn sześciokrotnie zmieniało się prowadzenie w stawce najlepszych 60 zawodników. Po raz pierwszy czas 2:30 pokonał Amerykanin Ryan Condrashoff. Jego czas został dość szybko poprawiony przez Australijczyka Josha Buttona . Kolejny Amerykanin Warren Cody był szybszy niż rewelacyjny czas najlepszego na kwalifikacjach Sama Hilla, jednak na dłużej, na pozycji lidera zasiadł Australijczyk Bryn Atkinson, który jako pierwszy pokonał barierę 2:26 sekund. Kilku zawodników zbliżyło się do tego czasu jednak nie udało się go pokonać. W końcu czas ten poprawił Michael Hannah, który jechał 20 miejsc startowych później .Hannah był chory przez cały tydzień, podczas kwalifikacji zaliczył poważny upadek i startował siedemnasty od końca. Na górnym odcinku pojechał bardzo odważnie, zwolnił w części technicznej w lesie by nadrobić ponad 1,5 sekundy n ostatnich 400metrach i ostatecznie osiągnąć czas 2:23.71
Na starcie pozostało zaledwie trzech zawodników i na trasę ruszył Steve Peat oczekiwania na przełamiecie czasu Hanah znacznie wzrosły. Peat był mocno zmotywowany szansą na swoje, rekordowe zwycięstwo. Górny odcinek trasy pokonał w takim samym czasie co Hanah, jednak dolny, techniczny odcinek w lesie pokonał o 1.41 sekundy szybciej.
Jadący później Gee Atherton – mistrz świata i obrońca pierwszego miejsca sprzed roku na trasie w Andorze, przejechał cała trasę bardzo szybko i płynnie. Jednak nie dość by pokonać Peat’a zabrakło dwie setne sekundy.
![]() Na stracie pozostał tylko jeden zawodnik Sam Hill. Zdecydowany faworyt. Na eliminacjach pokonywał tę urozmaicona trasę w genialnym stylu. Podczas finału wszystko układało się po jego myśli, miał już bowiem przewagę ponad 1,6 sekundy na Peatem. Jednak w dolnej, technicznej części trasy Hill się przewrócił. Peat był wyraźnie zaskoczony, wydawał się pogodzony z faktem że Sam radzi sobie lepiej na tej trasie. Jak się okazało Brytyjczyk odniósł swoje rekordowe 17 zwycięstwo w Pucharze Świata. Umocniony tym sukcesem na pewno nie odda łatwo swojej pozycji lidera podczas kolejnej edycji. Tym bardziej, że zawody będą rozgrywane na jego ojczystej ziemi w Fort William w Szkocji.
|
