Pierwsze trzy odsłony tegorocznego Pucharu Świata w kolarstwie górskim - 2009 Nissan UCI Mountain Bike World Cup – prezentowane przez Shimano, już za nami. Pierwsza edycja zawodów odbyła się w Południowoafrykańskim Pietermaritzburg w dniach 11-22 kwietnia.
Po raz pierwszy w historii od czasu rozpoczęcia Pucharu Świata w MTB w Afryce odbyły się zawody tej rangi, i to w trzech konkurencjach i w jednym miejscu. Tym wyścig cross country i 4X odbyły się w ogóle po raz pierwszy na tym kontynencie . To pewnego rodzaju nowość będąca symbolem ogólnoświatowego charakteru tego sportu. Nowa jakość tegorocznej odsłony PŚ w MTB mocno deklarował prezydent UCI Pat McQuaid. McQuiad podkreślił duże znaczeni Afryki w kalendarzu imprez UCI i bardzo dziękował Nissanowi – tytularnemu sponsorowi imprezy. Wkład Nissana i jego zaangażowanie w realizację tej edycji było widoczne na tyle, że prezydent UCI nie szczędził słów podziękowania.

Warto podkreślić, że Nissan od trzech lat konsekwentnie i długofalowo realizuje swój marketingowy program –Nissan Sport Adventure. Poprzez aktywowanie coraz to większej ilości ludzi do aktywnego wypoczynku i uprawiania sportów outdoorowych , Nissan buduje grupę odbiorców na swoje samochody. To jak bardo jest to ważny segment rynku dla tej marki, podkreślał w swoim przemówieniu szef marketingu Nissana – Jean Pierre Diernaz
Pietermaritzburg to rodzinne miasto Grega Minnaara, aktualnego posiadacza tytułu zwycięzcy Pucharu Świata w Downhillu. Jednak gościło nie tylko zjazdowców i śmiałków startujących w 4X lecz także czołowych zawodników XC. W kalendarzu PŚ takie zawody łączące wszystkie konkurencje odbędą się w tym sezonie jeszcze w: Mont-Sainte-Anne, Bromont i Schladming. Zawody w Schladming rozegrane 19-20 września zamkną, tegosezonową edycję PŚ MTB. Zawody rozegrane w Pietermaritzburgu, Offenburgu i Houffalize opisujemy poniżej. Przed nami natomiast pozostają edycje w La Bresse (Francja), Vallnord (Andorra), Madryt (Hiszpania), Fort William (Wielka Brytania), Maribor (Słowenia), Chamopery (Szwajcaria).
Jeżeli chodzi o faworytów w sezonie 2009, to wśród mężczyzn w crossie prymat wiedzie JulienAbsalon – zwycięzca klasyfikacji generalnej PŚ 2008 i mistrz olimpijskim z Pekinu, po piętach depcze mu dwóch Szwajcarów : Christof Sauser i Nino Shurter, kolejny w kolejce po zwycięstwo w tegorocznej edycji jest Hiszpan Jose Antonio Hermida. W stawce kobiet o podium walczą – kanadyjka Marie Helene Premont, olimpijska zwyciężczyni a Pekinu Sabina Spitz i Hiszpanka Margarita Fullana. Polki tradycyjnie formę pokazują pod koniec sezonu szykując się na Mistrzostwa Świata.

W downhillu obserwujemy zacięty pojedynek pomiędzy Gregiem Minbarem i Australijczykiem Samem Hillem, Wśród kobiet rywalizacja o najwyższe podium przebiegać prawdopodobnie będzie pomiędzy Rachel Atherton z Wilkeij Brytanii i Sabriną Jonnier z Francji. W obydwu przypadkach będziemy obserwować bardzo zaciętą rywalizację. W 4X w zeszłym roku podziwialiśmy rewelacyjnego Hiszpana Rafaela Alvareza, być może w 2009 ponownie zdominuje trasy 4X. Kobiecy fourcross czeka ciekawy powrót Amerykanki Jill Kintner, która poprzedni sezon była skoncentrowana na zawodach BMX. Jill prawdopodobnie będzie chciała zagrozić zeszłorocznej triumfatorce 4X Anneke Beerten.
Pietermaritzburg Cross-country
Kobiecy wyścig obciążony był naszymi sporymi nadziejami gdyż Maja Włoszczowska zwyciężyła w rozgrywanym wcześniej Pucharze RPA. Pierwszy wyścig XC kobiet na afrykańskim kontynencie okazał się niestety dla nas mniej łaskawy . Po zwycięstwo sięgnęła nowicjuszka z Austrii Elizabeth Osl z teamu Ghosta. To najlepszy rezultat w krótkiej karierze Elizabeth. Wcześniej uplasowała się najwyżej na szóstym miejscu. Osl zaatakowała bardzo wcześnie i nie oddała prowadzenia do samej mety. Początkow z Austriaczką rywalizowała Amerykanka Mary McConneloug. Mary pózniej jednak straciła siły. Drugie miejsce na pierwszym okrążeniu zajęła Rosjanka Irina Kalentieva (Topeak Ergon), zaciekle goniona na trzecim okrążeniu przez Lene Byberg Norwegii ( team specialized) i Hiszpankę Fullanę które zajęły trzecie i czwarte miejsce. Majka Włoszczowska zajęła 16 miejsce a Magda Sadłecka 19 ze strata 10 sekund do zwyciężczyni.
Wyścig XC wśród mężczyzn wygrał Hiszpan Jose Hermida z teamu Merida. Jose w zeszłym sezonie w kalsyfikacji generalnej PŚ był na trzecim miejscu i ma na konce tylko 4 wygrane wyścigi w swojej 12 letniej karierze. Wyścig był szybki. Na przedzie uformowała się grupka sześciu zawodników : Hermida, Absalon, Sauser, Burry Satnder reprezentujący RPA, Nino Schurter i Jean-Christophe Peraud.
Absalon zaatakował w na półmetku. Udało się skontrować tylko dwójce zawodników : Hermidzie i Standarowi. Hermida okrążenie później mocniej przycisnął i wyprzedił swoich rywali o 15 sekund co dało mu w efekcie pierwsze miejsce.
Four cross
Zaraz po zakończeniu rywalizacji w crossie liczeni zgromadzona publiczność mogła śledzić zmagania na torze do 4x. W rywalizacji brało udział 32 zawodników i 8 zawodniczek.
Wyścig kobiet zapowiadał się na rywalizację pomiędzy Anneke Beerten I Jill Kintner. Jendkaże Jill nie zakwafikowała się do finalu. Beerten była w finale pierwsza zaraz przed Brytyjką Fionn Griffiths (Norco World Team), i dwoma Czeszkami - Romana Labounkova i Jana Horakova.

W wyścigu mężczyzn na bardzo szybkiej trasie swoje umiejętności i doświadczenie wyniesione z DH pokazał Australijczyk Jared Grave (Yeti Fox Shox Factory). Jared łatwo wyprzedził Rafaela Alvareza. Ciekawy pojedynek stoczył z Michalem Prokopem, którego też udało mu się wyprzedzić. Alwarem może mówić o pechu – bowiem w finałowym przejeździe pogubił się na pierwszym zakręcie, wówczas wyprzedził go Prokop i Grave.

Zawody w sobotę oglądało 6 tys. widzów. Niedzielny downhill przyciągnął niespodziewanie prawdziwe tłumy. Zjazd oglądało ponad 16 tys widzów. Niewątpliwie znaczenie miał fakt, że główny faworyt Greg Minaar pochodzi z Pietermaritzburga. Tym większa była radość publiczności gdy zwyciężył. Trasa zjazdu liczyła 3 km długości i bardziej niż umiejętności techniczne liczyła się siła i przygotowanie kondycyjne. Obfitowały odcinki wymagające intensywnego dokręcania przerywane uskokami i ostrymi hopami. Największym konkurentem Grega do zwycięstwa okazał się Mick Hannah (GT Bicycles). Mick miał pierwszy czas w kwalifikacjach, jednak w finale musiał uznać wyższość lokalnego bohatera, do którego stracił ponad półtorej sekundy.
Offenburg
Druga odsłona Pucharu Świata miała miejsce w niemieckiej miejscowości Offenburg. Rozegrał się tu cross country kobiet i mężczyzn. Wśród panów wygrał Julien Absalon i tym samym zaliczył 18 zwycięstwo w swojej karierze. Pobił rekord legendarnego Thomasa Frischknechta , który miał na koncie 17 zwycięstw.
Zacznijmy jednak od wyścigu kobiet, w którym niespodziewanie zwyciężyła reprezentantka Chin - Ren Chengyan.
XC kobiet
Pogoda niezwykle dopisała. Kobiety miały do pokonania 6 okrążeń trasy co dało 36 km ścigania. Na mecie pojawiły się 93 zawodniczki. Pierwsze okrążenie odbywało się pod dyktando Szwajcarki Katrin Leumann. Jednak bardzo szybko na czele stawki pojawiły się bardziej znane zawodniczki. Frontalny atak przypuściła Fullana. W ślad za nią w pogoń rzuciły się Irina Kalentiewa, Osl, Koerber, Pendrel i Ren Chengyan. Pendrel w tym czasie wykonała ciężką pracę przesuwając się z odległego miejsca startowego o ponad 50 pozycji. Na piątym okrążeniu wydawało się że Fullana ma wszystko pod kontrolą, jednak Ren zdecydowała się na atak. Za Chinką nadążyła jedynie Pendrel. Na ostatnim okrążeniu Ren kontynuowała swoje mordercze tempo i po pasjonującym finiszu zajęła pierwsze miejsce, wyprzedzając Fullanę. Pendrel zameldowała się na 6 pozycji. Anna Szafraniec zajęła 13 miejsce, Majka Włoszczowska 18.
XC Mężczyzn
Na starcie wyścigu mężczyzn stanęło 220 zawodników. Ponad minutę zajęło temu peletonowi opuszczenie startu i pętli startowej. Przed zawodnikami było siedem okrążeń. Zwycięzca wyścigu Absalon miał szczęście znajdować się na początku stawki w związku z tym kontrolował sytuację i bez trudu mógł przypuścić atak na pozycję lidera. Wybrał do tego najdłuższy podjazd na trasie okrążenia. Jego najgroźniejsi konkurenci – Hermida i Sauser odpadli z wyścigu na wskutek awarii i upadku. Absalon był nie do pokonania w tym wyścigu, na uwagę zasługuje postawa Ralpha Näfa (Multivan Merida), który startując Se środka stawki uplasował się ostatecznie na 5 pozycji.
Houffalize
Belgijskie Houffalize gościło XC po raz 17sty w 19 letniej historii zawodów Pucharu Świata. To miejsce to prawdziwa legenda tego sportu. Jednak po raz pierwszy w historii Houffalize gościło zawody 4x.
4-cross
Tor miała długość 450 metrów i średnie nachylenie 25%. Gwarantowało bardzo szybkie przejazdy i dynamiczną akcję.
Zawody na torze do fourcrossu oglądało ponad 20 tyś widzów. Zawody były kontynuacją niepowodzeń ubiegłorocznego mistrza świata - Rafaela Alvareza, który po zderzeniu z Lucasem (Specialized) na tyle uszkodził rower, że musiał zrezygnować z dalszej jazdy.
Zwycięzca pierwszej odsłony 4X w południowej Afryce –Australijczyk Grave ponownie był niepokonany. Pierwszy wychodził z bramki startowej i szybki tor pomógał mu pokazać przewagę na przeciwnikami. Ostatecznie Grave odniósł drugie z rzędu zwycięstwo.
Bardzo emocjonujący był wyścig kobiet, w których zwyciężyła Amerykanka Kintner. Zeszły sezon podporządkowała startom w zawodach BMX. Zaowocowało to brązowym medalem olimpijskim. Jak się okazało w Houffalize, przegrana w pierwszym, tegorocznym wyścigu 4X w Południowej Afryce była bardziej przypadkiem niż brakiem formy.
cross country
Legendarna trasa XC w Houffalize wyłania zwycięzcę, który jest kompletnym mountain bikerem. Jest kwintesencją trasy dla rowerów górskich. Zaczyna się w centrum miasta ostrym, wysiłkowym podjazdem, który wprowadza zawodników na drogę gruntową. Pierwsza startowa runda liczy sobie 4km długości po jej pokonaniu zawodnicy wjeżdżają na zasadnicza trasę. Jedno okrążenie liczy 7km 400m. Mężczyźni mają do pokonania pięć okrążeń, kobiety cztery.
W przeszłości warunki na trasie w Houffalize były bardzo zróżnicowane. Od suchych , pełnych pyłu odcinków do śliskich i błotnistych. Gdy trasa jest sucha, tempo na niej jest bardzo szybkie, wręcz wściekle szybkie. Ciężko jest wówczas nadążyć za prowadzącą czołówką. Gdy jest mokro, trasa jest niebezpieczna i zwodnicza, zwłaszcza na technicznych zjazdach. Często tam dochodzi do wywrotek. Na podjazdach zaś trudno o dobrą trakcję. Koła się ślizgają i kolejne okrążenie kosztują bardzo dużo sił.
Julien Absalon ma dość komfortową sytuację. Ponad 110 punktów przewagi na swoim najbliżej rozstawionym rywalem Wolframem Kurschatem. Absalon który zapisał się do historii MTB swoim rekordowym 18 zwycięstwem w Offenburgu, nie ma szczęścia do Houffalize. Wygrał tu tylko raz. Oczywiście tylko ma tu znaczenie lekko ironiczne. O zwycięstwie na tej trasie mogą marzyć jedynie najlepsi
XC Kobiet
Bardzo szybka trasa wyścigu XC zdecydowanie odpowiadała Margaricie Fullanie. Tym bardziej, że są na niej długie podjazdy, a to jest fragment, na którym z łatwością obejmuje przewagę nad konkurentkami. Tak stało się i tym razem. Fullana bardzo szybko objęła prowadzenie i kontrolowała sytuację. Na drugim okrążenie do Hiszpanki zbliżyły się Chinka Ren i Kanadyjka Pendrel . Ostatecznie na mecie Fullana była pierwsza, Pendrel druga i ren trzecia. Był to udany wyścig dla naszych zawodniczek, które z każdą edycja pokazują lepszą formę. Włoszczowska zajęła ósme miejsce Szafraniec 10.
XC Mężczyzn
Wyścig mężczyzn rozpoczął się od zdecydowanego ataku Ralpha Näfa(Multivan Merida). Na trzecim okrążeniu faworyt – Julien Absalon zdecydował się na atak na pierwszą pozycję. Wraz z nim walkę o podium rozpoczął wówczas Hiszpan Hermida. Hiszpan jednak przebił dętkę i stracił dużo czasu anatepnie się wycofał z wyścigu. Na przedzie zostali Absalon i Naf, za którymi nieubłaganie skracał dystans Kurschat. Kurschat ostatecznie na finiszu pokonał Nafa i zajął drugie miejsce za rewelacyjnym Absalonem. Swoje niepowodzenie na pewno będzie próbował zrekompensować Hermida przy kolejnej odsłonie PŚ 24 maja w Madrycie.