Mistrzostwa Świata w Zjeździe: Emocje do ostatniego zakrętu
Na te zawody od tygodni czekał cały downhillowy światek. Kipiąca od nazwisk gwiazd światowego zjazdu lista startowa znamionowała wielkie emocje, choć jeszcze trzy tygodnie temu większość na pewniaka do złota typowałaby bez chwili namysłu Australijczyka Sama Hilla. Od początku sezonu Hill jeździł jak natchniony, deklasując rywali kilku sekundowymi zwycięstwami. W ostatnich tygodniach Hill znalazł jednak godnych siebie rywali, eksplodowała forma Minnaara i Athertona, a stałą zwyżkę dyspozycji można było zauważyć u Steve Peata. Polscy kibice zadawali sobie pytanie jak na tle najszybszych zjazdowców globu poradzą sobie nasi riderzy, Maciej Jodko i Arkadiusz Perin.
Pierwszym zawodnikiem, który zagościł na dłużej na "gorącym stołku" był Australijczyk, Amiel Cavalier i dopiero po kilkunastu przejazdach Fabien Pedemanaud poprawił czas coraz lepiej radzącego sobie na światowej scenie "Kangura". Kolejnym liderem był jego imiennik Fabien Barel, którego rezultat długo widniał na tablicy wyników pod numerem jeden, a pobił go dopiero Steve Peat. Anglik na mecie przyznał, że nie ustrzegł się kilku błędów w swoim przejeździe i nie liczy na zbyt wiele w świetle faktu, że na górze na swój przejazd czekało czterech zawodników. A jednak na trudnej trasie w Val di Sole ani Mickael Pascal, ani Samuel Blenkinsop nie poprawili czasu Peata. Pozostawała już tylko dwójka zawodników, wielki Sam Hill i będący w życiowej formie Gee Atherton.
Hill wyszedł z bramki jak pocisk jadąc z wielką agresją i typową dla siebie płynnością. Na jednym z międzyczasów stoper pokazał aż 6 sekund przewagi Hilla nad Peatem. Nokaut! Hill jechał jak natchniony przepływając po korzeniach, aż do feralnego ostatniego zakrętu, na którym przednie koło Australijczyka zostało podcięte...
Upadek kosztował go kilka bezcennych sekund, ale mimo wszystko zebrał się w ekspresowym tempie z ziemi i pognał ile sił w dół. Kiedy Hill minął linię mety uniósł się tumult zmieszanego współczucia z podziwem. Sam mimo upadku wykręcił drugi czas!
Teraz większość widzów zadawała sobie pytanie czy spełni się wielkie marzenie Peata i sięgnie on w końcu po upragnione złoto na MŚ. A jednak Gee Atherton jadąc równo i wystrzegając się poważniejszych błędów wydarł swojemu rodakowi w ostatnim przejeździe berło króla zjazdu.
Nasi nie zawiedli. Maciej Jodko wywalczył 37. pozycję tracąc 25 sekund do Athertona, a pokonując min.Polca i Beneke. Arek Perin był 73. tuż za Kylie Straitem.
Wyniki - Zjazd - Val di Sole 2008
1 Gee Atherton (Great Britain) 3.12.12
2 Steve Peat (Great Britain) 0.02.62
3 Samuel Hill (Australia) 0.03.15
4 Greg Minnaar (South Africa) 0.05.22
5 Fabien Barel (France) 0.05.80
6 Justin Leov (New Zealand) 0.05.84
7 Mickael Pascal (France) 0.08.00
8 Julien Camellini (France) 0.09.19
9 Fabien Pedemanaud (France) 0.09.34
10 Ivan Oulego Moreno (Spain) 0.14.74
11 Bernat Guardia Pascual (Spain) 0.14.75
12 Chris Kovarik (Australia) 0.14.96
13 Kieran Bennett (New Zealand) 0.16.41
14 Brendan Fairclough (Great Britain) 0.16.94
15 Marco Milivinti (Italy) 0.17.49
16 Marcel Beer (Switzerland) 0.18.00
17 Samuel Blenkinsop (New Zealand) 0.18.86
18 Amiel Cavalier (Australia) 0.19.44
19 Marcus Klausmann (Germany) 0.19.50
20 Alan Beggin (Italy) 0.19.53
...
37 Maciej Jodko (Poland) 0.25.26
73 Arkadiusz Perin (Poland) 0.47.51

Zoom
Skomentuj
Dodaj
