ALPIN SPORT TATRZAŃSKI BIEG POD GÓRĘ
Meta. Stoimy na szczycie Kasprowego przy Obserwatorium i patrzymy w dół. Czekamy na pierwszych zawodników. Zimno. Ślisko. Śnieg. Szybko zmieniający się kalejdoskop coraz to nowych widoków odkrywają chmury i prześwitujące słońce. Czekamy na zwycięzcę, który przebiegając linie mety ma uderzyć w dzwon. Tradycja taka się narodziła, bo to już trzecia edycja Biegu pod górę. Termometr na Obserwatorium pokazuje -4 stopnie, temperatura odczuwalna jest dużo niższa przez wiatr i wilgotność powietrza. Zawodnicy jednak nie narzekali jednak na chłód i wiatr. Ba, mówili, że było ciepło i nie wiało, więc pewnie tak było pod szczytem.



Godzinę wcześniej: Nie mogę zobaczyć startu zawodników? – pytam Kasię Moskalik z firmy Publink. Nie, oni biegną tak szybko, że możemy nie zdążyć wyjechać kolejką na górę i zainstalować się na mecie. Musimy już wyjechać – Kasia nas pospiesza.

Porzucam więc ciepłe i przytulne biuro zawodów przy rondzie Jana Pawła II, przy starcie i sklepie Alpin Sport, organizatora zawodów. W biurze startujący rejestrują się, odbierają pamiątkową, koszulkę termoaktywną Polarteca ze specjalnym nadrukiem, chustę, talon na obiad i karnety na zjazd kolejką PKL. Drugi główny sponsor zawodów, Polartec, ufundował specjalne koszulki okolicznościowe (rozdawane każdemu zawodnikowi, nie do nabycia w sklepach) z logiem i trasą biegu z materiału Polartec Power Dry, który świetnie nadaje się do biegania. Kto nie brał udziału niech żałuje.

Podczas, gdy ja wjeżdżałem wagonikiem 181 zawodników nie miało tak komfortowo. Przed nimi osiem i pół kilometra biegu ze startu na rondzie Jana Pawła (915 m n.p.m.) zielonym szlakiem przez Myślenickie Turnie na szczyt Kasprowego Wierchu (1987 m n.p.m.). Suma przewyższeń wynosiła więc 1072 m.

Śnieg zaczyna się w połowie trasy na odsłoniętym terenie, powyżej górnej granicy lasu. Pod szczytem na kamienistym podbiegu jest to szczególnie dotkliwe, buty się ślizgają a pozycja zgięta o 90 stopni. Wielu pomaga sobie rękami.

To był dzień rekordów. Wśród mężczyzn wygrał 19-letni Maciej Bierczak (Montrail CW-X Team), który pokonał dystans w czasie 00:51:11,4. Ustanowił tym samym nowy rekord, który wynosił 00:53:32,2 i należał do Daniela Wosika. Wśród kobiet zwyciężyła Anna Celińska (Byledobiec Anin) z czasem 01:01:04,1 poprawiając rekord Martiny Merkovej 1:02,09.


Nie wiem jak Wy, ale ja w przyszłym roku nie wjadę kolejką na szczyt. Wbiegnę. Umówiliśmy się już z ekipą Polarteca na wspólny start. Jako team ze mną na pokładzie nie odniosą zapewne sukcesu, ale naprawdę warto, warto wystartować. Świetna zabawa. Bo o to chodzi.

Po zawodach powiedzieli:
Najgorszy był ostatni kilometr przez lód na kamieniach. Buty, które mieliśmy na nogach nie zdały egzaminu. Adrenalina pcha do góry i to jest najlepsze. Widoki rekompensują zmęczenie. Jest mgła i to jest mistyczne. Jesteśmy z warszawy i to dla nas duża przygoda. Biegamy siódmy rok i nie trenowaliśmy specjalnie, bo jesteśmy po prostu biegaczami. W tym roku postanowiliśmy dużo biegać w górach, w stylu alpejskim. Maraton warszawski to cos zupełnie innego. Tam sie walczy z czasem, z odległością i też oczywiście ze słabościami, ale to jest inny dystans i biegnie sie 4 godziny. Zauważyliśmy, że jak teren staje się płaski to wyprzedzam tych, którzy biegają w górach a jak zaczyna się podbieg to oni mnie biorą jak chcą.

Trasa była ciężka, ale dałem radę. skała za skałą, nóżka za nóżką i na górze byłem już po 1,5 godzinie. Wrażenia były konkretne, forma była, ludzie bardzo tolerancyjni i uprzejmi dla ludzi, którzy nie uprawiają sportu, mówili „przepraszam”, „ dziękuję” i „do przodu”. Nie było przepychania. Pełna kultura. Organizacja jedna z lepszych, nie ma na co narzekać.

Trasa bardzo fajna, troszeczkę śniegu u góry. Niczego nie zmieniłbym w trasie w przyszłym roku. Jestem bardzo zadowolony z biegu. Było ślisko. Kamienie jak kamienie - jak na każdym biegu górskim, „idzie przeżyć”. Trenuję od roku, biegam od 2 lat, dopiero zaczynam, zobaczymy może coś tam kiedyś będzie z tego biegania. Na razie nie planuję niczego, zobaczymy, co z tego wyjdzie. Za skąpo się ubrałem i skurcze mnie dopadły w końcówce.

Wyniki:
Mężczyźni
BIERCZAK MACIEJ MONTRAIL CW-X TEAM 00:51:11,4
SZCZESNIEWSKI MIŁOSZ LLKS OSOWA SIEŃ 00:51:24,3
KOŃ PIOTR GLKS FAŁKÓW 00:53:34,2
Kobiety
CELIŃSKA ANNA BYLEDOBIEC ANIN 01:01:04,1
SOJDA MARIOLA MONTRAIL CW-X TEAM 01:01:35,6
PAKOSZ IRENA TECHNIK KOMORNO 01:04:31,7
Organizatorzy: Alpin Sport Zakopane - sieć sklepów górskich, TKN Tatra Team - Tatrzański Klub Narciarski Tatra Team, TOPR - Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Główni sponsorzy: Mountain Hardwear, Polartec.
Idea zawodów: promocja biegów górskich w Polsce.
Więcej na stronie biegu: http://www.biegnakasprowy.pl/

Zoom
Skomentuj
Dodaj
